Trwa ładowanie. Prosimy o chwilę cierpliwości.

Jak zostać asystentem w dziale audytu w Deloitte? Wywiad

Zobacz oferty pracy

O zmianach, które nie zawsze są łatwe, ale często potrzebne, programie wdrożeniowym, który wprowadza w arkana pracy a także o swoich obecnych obowiązkach opowiadają Kinga Małek i Stanisław Snopek, asystenci w dziale audytu w Deloitte.
Artykuł sponsorowany
Kategoria: Wiadomości
26.04.2022
Zobacz
oferty pracy

Redakcja: Jak dotychczas przebiegała Wasza kariera? Jak trafiliście do Deloitte?

Kinga Małek, asystentka w dziale audytu w Deloitte: Zanim rozpoczęłam pracę w Deloitte, pracowałam w dziale finansowym agencji ubezpieczeniowej. Zajmowałam się tam m.in. rozliczaniem wpłat i wyliczaniem prowizji. To była moja pierwsza „poważna” praca, na cały etat.

Stanisław Snopek, asystent w dziale audytu w Deloitte: Ja z kolei swoje pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywałem w audycie. Byłem asystentem w mniejszej firmie audytorskiej – kancelarii biegłego rewidenta i pracę łączyłem ze studiami. Będąc na ostatnim roku studiów, zacząłem rozglądać się za zajęciem na stałe. Tak trafiłem na ofertę Deloitte. Aplikowałem i… dostałem się.

Dlaczego zainteresował Cię audyt, jeszcze podczas studiów?

Stanisław: Trafiłem do audytu trochę przez przypadek. Ale z czasem, po kilku miesiącach ta praca zaczęła podobać mi się coraz bardziej. Głównie ze względu na to, że jest różnorodna i nie ma monotonii, ponieważ zmieniają się klienci a przez to także zadania. Trzeba też przyznać, że jest to praca rozwijająca intelektualnie. Każde badanie jest trochę inne i, gdy pojawiają się wyzwania, z którymi, nie mieliśmy wcześniej do czynienia, trzeba wykonać trochę wysiłku, by je rozwiązać.

Kinga, a jakie było Twoje pierwsze spotkanie z audytem?

Kinga: Na studiach magisterskich zainteresowały mnie zajęcia z badania sprawozdań finansowych. Wówczas dowiedziałam się, kim jest biegły rewident. Bardzo spodobał mi się ten zawód i gdy tylko nadarzyła się okazja – rekrutacja do Deloitte, postanowiłam spróbować swoich sił.

Czy decyzja o tym, żeby zostawić branżę ubezpieczeniową i przejść do audytu była trudna? Chociaż byłaś na początku kariery zawodowej, był to jednak pewien zwrot w karierze…

Kinga: Jestem osobą, która nie lubi zmian, więc decyzja nie była łatwa. Ośmielił mnie program wdrożeniowy Snowball. Gdyby go nie było i musiałabym zacząć pracę bez wcześniejszego przygotowania, to nie wiem, czy zdecydowałabym się na taką zmianę. Tymczasem wiedziałam, że mam taki bufor bezpieczeństwa w postaci szkoleń, które pozwolą mi lepiej poznać moje przyszłe obowiązki.

Jak wyglądały Wasze początki?

Stanisław: Przed rozpoczęciem pracy w Deloitte mieliśmy 1,5 miesiąca szkoleń wdrożeniowych w ramach programu Snowball, na których zostaliśmy wprowadzeni w arkana pracy asystenta audytu. Ponieważ czas programu wdrożeniowego przypadł akurat na wrzesień i sam szczyt pandemii, spotkania odbywały się prawie wyłącznie zdalnie.

Kinga: Z perspektywy osoby, która nie miała wcześniejszego doświadczenia w audycie, mogę szczerze przyznać, że Snowball pozwala wejść w późniejsze obowiązki bez obawy o brak odpowiednich umiejętności czy wiedzy merytorycznej. Poznaliśmy też wiele nowych narzędzi, a także funkcji programów już wcześniej nam znanych (jak Excel), które znacznie ułatwiają pracę audytorów w Deloitte. Żeby lepiej poznać jej specyfikę, wykorzystywaliśmy symulacje, które w pewnym stopniu przypominały zadania, jakie wykonujemy obecnie. Przy czym trzeba dodać, że w rzeczywistości są one dużo bardziej skomplikowane. I co więcej – dane nie są podane a trzeba je samemu uzyskać. Poza merytorycznymi szkoleniami uczestniczyliśmy również w szkoleniach z umiejętności miękkich, które są kluczowe z perspektywy późniejszego kontaktu z klientem.

Stanisław: To prawda, każda spółka jest inna i nigdy to nie wygląda tak jak na szkoleniu, ale to dlatego, że w audycie nie ma jednego szablonu według którego przeprowadza się badania.

Co było dla Was największym zaskoczeniem, gdy, już po programie wdrożeniowym, zaczęliście pracę w tym obszarze?

Kinga: Zaskoczyło mnie to, że już pierwszego dnia po szkoleniach otrzymałam swoje zadania, które często wymagały kontaktu z klientem. Był to skok na głęboką wodę. Jednak z perspektywy czasu bardzo to doceniam i wydaje mi się, że było to potrzebne.

Stanisław: Zgadzam się, że było to potrzebne, ale ja akurat wiedziałem, że tak będzie. A zaskoczyli mnie (i to pozytywnie) ludzie w tej firmie. Wszyscy są chętni do pomocy. Managerowie wymagają od nas wiele, ale dobrze zdają sobie też sprawę z tego, że przychodzimy bez doświadczenia albo z podstawowym. Dlatego, jeśli krytykują, to na zasadzie rozmowy, konstruktywnie, żebyśmy się czegoś nauczyli. Zawsze, gdy czegoś nie wiemy, to możemy poprosić o pomoc i nikt nigdy jej nie odmawia. Co też ważne, w Deloitte można być sobą i nie trzeba udawać, żeby się dostosować do otoczenia.

Porozmawiajmy o Waszych zadaniach. Co robicie w swojej pracy?

Kinga: Należę do zespołu audytu instytucji finansowych i uczestniczę w projektach dla banków, spółek leasingowych czy funduszy inwestycyjnych. Moje zadania różnią się w zależności od projektu. Nieraz trzeba robić prostsze zadania, ale czasami otrzymujemy naprawdę wymagające, dzięki czemu stale się rozwijamy.

Stanisław: Ja pracuję w dziale audytu ogólnego. Badamy spółki z różnych branż. Ostatnio była to jedna z największych spółek energetycznych w Polsce, później spółka produkująca cement a aktualnie wykonuję badania w firmie farmaceutycznej.

Większa część mojej pracy to badanie poszczególnych sekcji sprawozdania finansowego, co w uproszczeniu polega na porównaniu danych księgowych z dokumentami źródłowymi, uzgadnianiu ich i wyjaśnianiu rozbieżności z klientem. Sporo jest też zadań analitycznych, gdy na podstawie różnych danych wyjściowych staramy się obliczyć wartości oczekiwane dla poszczególnych pozycji sprawozdawczych, bazując choćby na tym, jak kształtowały się one w poprzednich latach.

Wiem, że staracie się o kwalifikację Biegłego rewidenta. Dlaczego zdecydowaliście się ją zdobyć?

Stanisław: Niedawno skończyliśmy studia i sporo jeszcze z nich pamiętamy. Gdybyśmy wypadli z rytmu nauki, wydaje mi się, że później trudniej byłoby się zmobilizować. Nie ukrywam, że wiążę swoją przyszłość zawodową z audytem, ponieważ podoba mi się ta praca. Chciałbym w przyszłości samodzielnie prowadzić badania sprawozdań finansowych i wydawać opinie. A żeby to było możliwe, muszę mieć uprawnienia biegłego rewidenta.

Kinga: Biegły rewident to uprawnienie, które otwiera drzwi do kariery, także w innych obszarach finansowych, nie tylko w audycie. Każdy, kto chce zdobyć taką kwalifikację, może otrzymać silne wsparcie ze strony firmy. Szkoda by było z tego nie skorzystać.

Jak w zdobyciu kwalifikacji wspiera Was Deloitte?

Kinga: Już w ramach programu wdrożeniowego Snowball mieliśmy szkolenia z firmą zewnętrzną, która przygotowywała nas do pierwszych egzaminów. Przed każdym egzaminem można uczestniczyć w takich zajęciach w godzinach pracy.

Stanisław: I można też wziąć dzień wolny na naukę. A dodatkowo za zdane egzaminy w pierwszym terminie otrzymujemy bonus finansowy, co jest dodatkową motywacją.

Warto również dodać, że firma umożliwia zdobycie kwalifikacji biegłego rewidenta w ramach studiów magisterskich. Pracownicy działu audytu, którzy decydują się na zdobycie kwalifikacji na tej ścieżce również otrzymują wsparcie w postaci finansowania studiów, a także wszystkich innych kosztów z nimi związanych np. dojazdy lub nocleg. Jest to ogromne wsparcie, na które możemy liczyć ze strony firmy.

Czy łatwo pogodzić pracę z nauką do egzaminów na biegłego rewidenta?

Stanisław: Nie jest trudno. Gorzej, jeśli ktoś pracuje, robi uprawnienia i jeszcze studiuje. A w gronie asystentów jest sporo osób na studiach dziennych, które wymagają bieżącego zaangażowania. Do egzaminów na biegłego rewidenta można podchodzić raz w miesiącu lub rzadziej i spokojnie rozłożyć czas przygotowań na dłuższy okres.

Jak Wasze obowiązki, które wykonujecie pokrywają się z zagadnieniami z egzaminów?

Kinga: Podchodziłam na razie tylko do dwóch egzaminów, a wiedza z nich pokrywała się z tym, o czym uczyłam się na studiach.

Staszek: Zauważyłem zależność w drugą stronę. Przygotowując się do egzaminów, zdobyłem wiedzę, która jest przydatna w mojej pracy. Niedługo mam egzamin z prawa podatkowego i wiem, że na pewno później wykorzystam zdobytą wiedzę w badaniach audytowych.

Jakie są Wasze dalsze plany zawodowe?

Kinga: Przez kilka najbliższych lat chciałabym skupić się na rozwoju kariery audytowej. Chciałabym spróbować zdobyć uprawnienia biegłego rewidenta. A co będzie potem – zobaczymy.

Stanisław: Moim priorytetem jest zdobycie uprawnień biegłego rewidenta w perspektywie kilku lat. Jednocześnie chcę zdobywać doświadczenie zawodowe, pracując w Deloitte. A być może kiedyś mógłbym zacząć własną działalność albo dołączyć do mniejszej firmy, gdzie mógłbym samodzielnie prowadzić badania audytowe. Czas pokaże!

Dziękuję za rozmowę.

Ekspert: Stanisław Snopek
Asystent w dziale audytu Deloitte

Absolwent studiów licencjackich w Szkole Głównej Handlowej i magisterskich na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku finanse i rachunkowość. Pierwsze doświadczenie zawodowe zdobył, pracując w trakcie studiów w małej firmie audytorskiej. Od września 2021 roku jest zatrudniony w Deloitte na stanowisku asystenta w dziale audytu ogólnego w Warszawie. 

Ekspert: Kinga Małek
Asystentka w dziale audytu Deloitte

Absolwentka Finansów i Rachunkowości w Szkole Głównej Handlowej. Z Deloitte związana od września 2021 roku, gdzie zajmuje stanowisko Analyst w dziale audytu instytucji finansowych. Uczestniczy w badaniach sprawozdań finansowych, a do jej obowiązków należy m.in. wykonywanie procedur audytowych, w tym weryfikacja i analiza danych finansowych.

Autor: Karolina Zdunowska
Redaktor naczelna Grupa MBE

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości współpracowała z wydawnictwami: Media Regionalne, Ringier Axel Springer i Marquard Media. W Grupie MBE jest odpowiedzialna za redakcję tekstów do magazynu „Kariera w Finansach i Bankowości” oraz na stronę KarierawFinansach.pl.

Zobacz również