Temat tygodnia
Jak praca w Centrum Kompetencyjnym wpływa na otaczający nas świat?
Polecamy
Rozwiń

Przewodnik "Kariera w Finansach i Bankowości"

Zobacz najnowszą edycję prestiżowego magazynu przeznaczonego dla osób zainteresowanych pracą w branży finansowej. Przeczytaj artykuły naszej redakcji, zapoznaj się z wypowiedziami ekspertów i dowiedz się, jaka jest przyszłość świata finansów!

W przewodniku znajdziesz ponadto profile pracodawców, którzy poszukują młodych finansistów.

Aplikacja mobilna przewodnika

Przewodnik jest również dostępny w formie aplikacji mobilnej. Pobierz aplikację i bądź na bieżąco ze światem finansów! Znajdziesz w niej między innymi merytoryczne artykuły, profile pracodawców oraz aktualne oferty praktyk w branży finansowej.
 
Pobierz aplikację:

Życzymy miłej lektury!

Przewodnik "Kariera w Finansach i Bankowości"

Zobacz najnowszą edycję prestiżowego magazynu przeznaczonego dla osób zainteresowanych pracą w branży finansowej. Przeczytaj artykuły naszej redakcji, zapoznaj się z wypowiedziami ekspertów i dowiedz się, jaka jest przyszłość świata finansów!

W przewodniku znajdziesz ponadto profile pracodawców, którzy poszukują młodych finansistów.

Aplikacja mobilna przewodnika

Przewodnik jest również dostępny w formie aplikacji mobilnej. Pobierz aplikację i bądź na bieżąco ze światem finansów! Znajdziesz w niej między innymi merytoryczne artykuły, profile pracodawców oraz aktualne oferty praktyk w branży finansowej.
 
Pobierz aplikację:

Życzymy miłej lektury!

Trwa ładowanie. Prosimy o chwilę cierpliwości.
Kariera w Finansach i Bankowości 2017/2018
Sylwetka: Specjalista user experience w bankowości

Przedstawiamy sylwetkę i ścieżkę zawodową specjalisty, który zdecydował się połączyć swoją karierę z jednym pracodawcą.

O tym, dlaczego warto zostać na dłużej u jednego pracodawcy, iść niestandardową ścieżką i postawić na rozwój, rozmawiamy z Konradem Olejarczykiem z Credit Agricole.

Dlaczego wybrał Pan tę ścieżkę kariery?

Nie jest to kariera typowo bankowa, bo chociaż pracuję w banku, to nie powiedziałbym, że w bankowości. Zajmuję się nią wprawdzie, ale od nieco innej strony. Moje początki w Credit Agricole były związane z tym, że bank miał fajny program dla absolwentów – Career Ahead, który jest zresztą kontynuowany. Studiowałem w Wielkiej Brytanii, gdzie popularne są 2–3-letnie programy początkowe, które przygotowują młodych ludzi do kariery zawodowej. U nas była to wtedy jedna z niewielu lub jedyna taka propozycja, łącząca opiekę mentora i szkolenia. To właśnie był główny powód, dla którego zdecydowałem się na tę firmę.

Przyciągnęła mnie też tematyka, bo od zawsze interesowałem się technologiami. Technologie finansowe są w Polsce bardzo zaawansowane i jest to coś, co nas wyróżnia. Rynek bankowości w Wielkiej Brytanii, szczególnie w tamtych czasach, był zacofany i było dla mnie niezrozumiałe, dlaczego z niektórych usług korzysta się tam w taki sposób. Dlatego kiedy zobaczyłem, że jest możliwość pracy w bankowości internetowej i ogólnie elektronicznej, uznałem to za bardzo ciekawy temat i aplikowałem do Credit Agricole.

 

Co było dalej? Dlaczego zdecydował się Pan zostać na dłużej?

Uważam, że jedynym powodem, dla którego warto zostawać gdzieś dłużej, jest możliwość poznawania stale czegoś nowego i rozwijania się. Z każdym rokiem miałem nowe zadania, mogłem też sam decydować, co chcę robić. Zaczynałem od bankowości internetowej, potem zacząłem zajmować się w większym stopniu jej użytecznością od strony użytkownika, np. projektowaniem interfejsu. Nie zajmowałem się więc bankowością per se, ale tym, jak ludzie korzystają z usług bankowych.

Ważne było też dla mnie to, że z każdym nowym projektem zyskiwałem coraz większy wpływ na obszar User Experience, mogłem uczestniczyć w jego kształtowaniu, bo jest to dość nowy trend w bankowości.

 

Jakie ważne i decydujące momenty były na Pana ścieżce?

Z pewnością było to przyjęcie roli lidera na froncie związanym z interfejsem aplikacji mobilnej. Ważna i decydująca była również chwila, w której mój zespół dostał zielone światło na wypracowanie alternatywnej wersji interfejsu, co wcześniej nie było w planach. Główny projekt toczył się swoim torem, a my równolegle stworzyliśmy coś innego. Wynik był na tyle dobry, że nasza propozycja została wybrana i jest to właśnie aktualny wygląd aplikacji CA24Mobile.

To pokazuje, że dzięki inicjatywie i wkładowi pracy można mieć wpływ na duże projekty, także idąc niestandardową ścieżką.

 

Jakie z kolei były wyzwania? Co było trudne na tej ścieżce?

Myślę, że największą trudnością jest poznanie dużej firmy, ze względu na jej złożoną i skomplikowaną strukturę. 

Niełatwa jest także praca, gdy nieustannie z różnych, niezależnych od nas, powodów – czy to rynkowych, czy wewnętrznych, czy zewnętrznych – zmieniają się projekty, nad którymi pracujemy. Wtedy trzeba umieć totalnie przestawić się na nowy projekt. Trudno jest nie przywiązywać się do tego, co się robiło, a w razie zmiany traci się przez to motywację. Z drugiej strony jest to też motywujące, kiedy niektóre z rzeczy, nad którymi się pracowało, udaje się doprowadzić do końca w takiej formie, w jakiej się chciało.

 

Czego Pana zdaniem można się nauczyć, pracując długo w jednej firmie, w odniesieniu do sytuacji, w której często zmieniałoby się miejsce zatrudnienia?

Z pewnością dogłębnie poznaje się to, jak działa firma. Jest to wiedza uniwersalna, a gdy zmienia się pracę często, zawsze zaczyna się od początku i poznaje się organizację od nowa. Po kilku latach wiem, jak firma funkcjonuje, jak można przeprowadzić swój pomysł. W każdej firmie działa to nieco inaczej, zatem jest to przydatna wiedza. Poznaje się też ludzi. To fantastyczna rzecz, że po kilku latach zna się osoby, które mają dużą wiedzę na temat wielu rzeczy. Dzięki temu nie trzeba szukać informacji, bo wiadomo, od kogo można uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Ułatwia to pracę i pozwala się rozwijać – gdybym był w nowej firmie, zapewne musiałbym od nowa przechodzić proces szukania wszystkiego, a tak mogę zgłębiać wiedzę w wielu tematach, wiedząc, od kogo ją pozyskać.

 

Wspomniał Pan wcześniej o rozwoju i zaawansowaniu bankowości w Polsce. Jak w tym kontekście rosną i zmieniają się wyzwania w Pana pracy?

Rynek bakowości internetowej, czy też cyfrowej, jest ogromny i będzie tylko rósł. Duże instytucje finansowe inwestują w nawet bardzo odważne innowacje. Z kolei fintechowe startupy zaczynają coraz mocniej „podgryzać” ten rynek. Być może w Polsce nie jest to tak widoczne, bo jak mówiłem, nasza bankowość jest zaawansowana, ale z perspektywy tego, co dzieje się na świecie, rynek ten wewnętrznie jest bardzo ciekawy, bo można się bardzo dużo dowiedzieć z zewnątrz – poznać dużo nowych, ciekawych rozwiązań, które potem można próbować wdrażać w swojej organizacji.

Możliwości pozyskiwania nowej wiedzy i uczenia się są tak ogromne, że nie da się wyłapać wszystkiego, dlatego trzeba wybierać specjalizacje. Z tego też powodu ja poszedłem w kierunku projektowania i zajmowania się użytecznością serwisów. Początkowo były to działania wewnętrzne, takie jak nasza aplikacja mobilna, z czasem coraz bardziej rozszerzam swoje zainteresowania, także na inne obszary działalności banku.

Trzy, cztery lata temu rynek był zupełnie inny, niektóre z wdrażanych wówczas technologii wydawały mi się zbyt dalekoidące i myślałem, że ludzie nie będą ich używać, tymczasem po kilku latach widać, szczególnie w Polsce, że takie rzeczy jak płatności mobilne, są po prostu powszechne. Przykład?

Firma taka jak Google wprowadza na nasz rynek jako drugi w Europie swoje płatności mobilne, Android Pay, co oznacza, że jest tu naprawdę duże pole do popisu. Zmiany cały czas przyspieszają i nie zapowiada się na to, by miały zwalniać.

 

Jest to zatem bez wątpienia ścieżka kariery, zawód czy też branża, na której warto cały czas inwestować w rozwój i naukę.

Myślę, że to jedyny sposób. Jak wspomniałem, moja praca nie opiera się w 100% na znajomości finansów i bankowości. Jest mi to oczywiście potrzebne i już przez samą obecność w firmie mam tę wiedzę, ale myślę, że tym, co teraz jest potrzebne w bankowości, są umiejętności i wiedza także poza tym obszarem. Chodzi o wiedzę z zakresu technologii, ale też komunikacji. Obserwujemy na rynku banki, które zaczynają zupełnie inaczej podchodzić do komunikacji z klientem, zaczynają bardziej przypominać telecomy. Nie są to już oficjalne komunikaty, używanie trudnych formułek, do których zrozumienia potrzebna jest wiedza finansowa. Między innymi dlatego ja rozwijam się w stronę projektowania interfejsów graficznych – od października zaczynam studia podyplomowe User Experience design. Wspiera mnie w tym mój pracodawca, co także potwierdza, że to dobry kierunek.

Myślę, że podejście „przychodzę do bankowości, żeby pracować w bankowości” zaczyna zanikać. Ludzie mają szeroką wiedzę i umiejętności, które mogą być wykorzystywane w wielu dziedzinach. Dlatego moim zdaniem nie ma już czegoś takiego jak "zawód bankier", bo obecnie zawody są interdyscyplinarne, zapewne nie tylko w tej branży.

 

Jak ważny jest pomysł na swoją ścieżkę? Czy warto ją planować, czy raczej być nastwionym na jej modyfikacje w czasie?

W moim przypadku na pewno te modyfikacje występują. Nie wiem, czy warto mieć sztywny pomysł na konkretną ścieżkę, choć są osoby, które tak właśnie postępują i bardzo dobrze sobie radzą. Ja nie miałem ustalonej ścieżki i nie byłem pewny, co chcę robić. Wiedziałem, co mnie interesuje i dlatego uważam, że najważniejsze jest to, żeby próbować się rozwijać w kierunku, który nam się podoba. W miarę poznawania nowych rzeczy poznamy swoją ścieżkę, dowiemy się, że w tę stronę jest nam bliżej niż w inną.

Ja miałem kilka podejść. Najpierw myślałem o zarządzaniu projektami, potem bardziej o tematach analitycznych. Jednak po kilku latach rzeczywistej pracy tak poznałem ten rynek, że zdecydowałem się konsekwentnie iść w kierunku projektowania. Nie było to jednak dla mnie oczywiste od początku.

Uważam, że warto czasem iść swoją ścieżką, mimo że nie jest ona oczywista. Jeśli jednak wierzymy, że droga, którą obraliśmy, ma sens i miejsce w organizacji, takiej jak na przykład bank, to można taką ścieżkę sobie stworzyć. Mnie się to jak do tej pory udaje.

Okazuje się, że również w bankowości ramy są obecnie szerokie a drzwi na różne ścieżki rozwoju są otwarte. Nawet jeśli nie są to rzeczy stricte finansowe czy związane z bankowością, to też może się na nie znaleźć miejsce, jeśli się wie, jak je dobrze wykorzystać.

 

Czyli warto też poszukiwać?

Tak. Na pewno nie warto wchodzić w coś, czego się kompletnie nie czuje. Mamy teraz kulturę projektową, nie pracuje się już w jednym, zamkniętym dziale, tylko z wieloma ludźmi, nad wieloma projektami, które wciąż się zmieniają.

W projektach jest bardzo wiele ról i wiele obszarów, więc może się okazać, że podczas pracy nad wielkim projektem z mnóstwem ludzi, odkryjemy w sobie nowe zainteresowania zawodowe i można nawet całkowicie zmienić dział w organizacji.

 

Co najbardziej ceni Pan w swojej pracy?

Od samego początku cenię to, że mogę pracować przy projektach, które mają wpływ na to, jak setki tysięcy ludzi używają naszych usług i serwisów. Mogę nie tylko obserwować rozwój bankowości w tym kierunku, lecz także aktywnie w nim uczestniczyć i kształtować go. 

Udało mi się też zaangażować w wiele projektów, które były niestandardowe, nawet na poziomie tej firmy. Brałem udział w Hackatonie we Francji, który zaowocował potem projektem we Włoszech, gdzie pracowaliśmy z jedną z siostrzanych spółek Credit Agricole. Wiązało się to z wyjazdami i spotkaniami z ludźmi z różnych krajów, co było ciekawym doświadczeniem. Niedawno miałem też okazję pracować z ludźmi z Arabii Saudyjskiej, którzy w swoim projekcie potrzebowali wsparcia w temacie użyteczności i projektowania aplikacji mobilnej. 

Udaje mi się być „ewangelistą” tematów, które sam próbuję rozwijać, czyli użyteczności, user experience, myślenia o użytkowniku, w czym też organizacja fajnie mnie wspiera. Miałem okazję występować na różnych konferencjach, najpierw w roli „drogowskazu kariery” na wydarzeniach studenckich, potem na trochę większych, a teraz zaczyna mi to procentować, bo jestem zapraszany już nie tylko jako przedstawiciel firmy, lecz także osobiście, jako ekspert w tym zakresie. Mogę poznawać coraz lepiej to, co lubię, i dzielić się tą wiedzą. Powala mi to rozwijać się jeszcze dalej niż tylko poprzez pracę.

 

Wspomniał Pan o wsparciu ze strony pracodawcy. Jak oceniłby Pan jego rolę w swoim rozwoju?

Myślę, że jest ono decydujące, bo gdy się go nie ma, trudno bić głową w mur. Gdy organizacje lub ludzie w organizacjach nie będą słuchać naszych pomysłów, nie będą wspierać nas w tym, co próbujemy tworzyć, jaką ścieżkę dla siebie budujemy, to będzie bardzo trudno zrobić to samemu. Jest to niemożliwe, bo takie zmiany wymagają czasem przestawienia całej firmy, lub przynajmniej jakiegoś działu, na nowy kierunek. Role, o których mówię, powoli się tworzą.

Wsparcie firmy jest ważne choćby pod względem tego, w jakich szkoleniach chciałbym brać udział, na jakie konferencje jeździć. Takie wsparcie musi być, bo inaczej będzie się działało jako osoba prywatna, a nie ktoś, kto na co dzień zajmuje się takimi rzeczami.

 

Jakie są Pana plany na przyszłość zawodową?

Mój plan obejmuje rozwój obszaru użyteczności i dbanie o ten aspekt w naszych serwisach. Chciałbym również, żeby tematy te w coraz większym stopniu wychodziły poza nasz dział, bo można je z powodzeniem wykorzystać w niemal każdym obszarze – prowadzić zaawansowane badania, testować nasze rozwiązania z użytkownikiem i projektować je zgodnie z zasadami user experience. Chcę być osobą, która w naszej organizacji będzie nadawała ten kierunek. Taki jest mój cel.

 

Jaką radę dałby Pan młodym ludziom, którzy szukają swojej ścieżki?

Myślę, że ważne jest to, żeby nie myśleć o branżach jako o branżach. W dzisiejszych czasach, szczególnie w dużych firmach, role są tak szerokie i można tyle wnieść, nowym, innym podejściem wywodzącym się z innych zainteresowań, niż standardowe dla branży.

Nie można iść w stronę czegoś, czego się nie lubi albo czego się nie czuje, a potem można wykorzystywać swoje zainteresowania w każdej właściwie branży. Warto próbować wykorzystać to, co się umie, i to, co się lubi, gdziekolwiek się jest.

Przynosi to bardzo dobre wyniki i myślę, że rynek też teraz na to pozwala, bo podziały na poszczególne branże się rozmywają. Myślę, że najważniejsze jest to, żeby się nie bać i nie zamykać. Czasem nawet warto aplikować do firmy, która niekoniecznie ma stanowisko, jakie byśmy sobie wymarzyli, ale w której być może sami będziemy mogli spróbować do tego miejsca dotrzeć.

We współpracy z

Konrad Olejarczyk

Manager ds. New Business Development

Credit Agricole Bank Polska S.A.

Ukończyłem:

Kierunek Zarządzanie i Prawa Handlowe na Heriot-Watt University Edinburgh,

Program matury międzynarodowej, International Baccalaureate (IB)

Posiadam: UX ALLIANCE: UX-PM LVL 2

Planuję: User Experience Design, SWPS Wrocław – Studia podyplomowe 2017/18

 

Moja ścieżka kariery

Osiągnięcia okołozawodowe:

Zwycięstwo w lokalnych eliminacjach i międzynarodowym finale „Bank4Teens”, hackathonu grupy CA.

Rola prelegenta na konferencjach i wydarzeniach, m.in. TEDx WSB, JungleWeb i Marketing Progress.

 

Luty 2017 r.

New Business Development Manager

Odpowiedzialność za User Experience i interfejsy graficzne systemów elektronicznych banku,

Praca nad projektem bankowości dla nastolatków we Włoszech,

Wspieranie różnych obszarów banku we współpracy z agencjami UX i badawczymi,

Rola konsultanta w projekcie bankowości mobilnej dla banku Grupy CA z Arabii Saudyjskiej,

Wdrażanie nowych systemów analitycznych dla cyfrowych kanałów banku.

 

Sierpień 2015 r.

Manager ds. bankowości internetowej

Wypracowanie nowej wersji interfejsu dla aplikacji CA24 Mobile, która została przyjęta jako finalna,

Praca nad komunikacją wdrożenia aplikacji.

 

Grudzień 2014 r.

Specjalista ds. bankowości internetowej

Praca nad interfejsem graficznym aplikacji mobilnej Credit Agricole,

Koordynacja testów i etapu Friends & Family.

 

Lipiec 2013 r

Specjalista w programie Career Ahead

Analiza biznesowa rozwoju kanałów internetowych Credit Agricole,

Wdrożenie systemu analitycznego bankowości internetowej.

Nie jest to kariera typowo bankowa, bo chociaż pracuję w banku, nie powiedziałbym, że w bankowości. Zajmuję się nią wprawdzie, ale od nieco innej strony.

Uważam, że jedynym powodem, dla którego warto zostać gdzieś na dłużej, jest możliwość poznawania stale czegoś nowego i rozwijania się.