Temat tygodnia
Zobacz, co decyduje o tym, że jedni dostają awans, a inni nie.
Trwa ładowanie. Prosimy o chwilę cierpliwości.
Kariera w Finansach i Bankowości 2017/2018
Podziel się:
Jak będziemy pracować w przyszłości?
Rewolucja cyfrowa zmienia nie tylko naturę pracy – zakres zadań i metody ich wykonywania – lecz także to gdzie, kiedy i jak pracujemy. Praca przyszłości będzie się różniła od tej znanej nam dziś już od samego etapu rekrutacji, którą w dużej części przejmie sztuczna inteligencja. Przyjazne miejsce pracy przyszłości będzie odzwierciedlało otwartość organizacji.

Przyszłość ma być smart. Inteligentne ubrania będą pomagały użytkownikom w dbaniu o zdrowie, „mądre” domy same zatroszczą się o komfort lokatorów i ekologię, smart city zapewni mieszkańcom najlepszą jakość życia, w tym stały dostęp do sieci. Wszystko to jest możliwe dzięki inteligentnemu gromadzeniu i wykorzystywaniu danych, przez co na przykład miasto staje się jedną wielką, żywą platformą informacyjną.

Cel podejmowania przez władze miejskie działań ukierunkowanych na stworzenie rozwiązań smart city jest przemyślany. Jak przekonuje amerykański naukowiec Richard Florida, innowacyjne rozwiązania urbanistyczne przyciągają do miast ludzi, których uczony określa jako klasę kreatywną – najbardziej twórczych, napędzających rozwój, a co za tym idzie zwiększających konkurencyjność danego ośrodka jako centrum biznesowego.

 

Rekrutacja dziś i jutro

Na rynku pracy przyszłości tacy pracownicy będą na wagę złota. Oznacza to, że firmy jeszcze bardziej niż dziś stawiać będą na skuteczność i atrakcyjność procesów rekrutacji – i będą miały do tego doskonałe narzędzia.

Obecnie w rekrutacji najbardziej cenimy przejrzystość informacji o ofercie i pracodawcy, łatwość i sprawność aplikowania i późniejszej komunikacji z rekruterem, a także nowoczesne, przyjazne użytkownikowi formy i kanały kontaktu. Pracodawcy, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom współczesnych kandydatów, stawiają na nowoczesne rozwiązania. To dlatego dbają o employer branding i przedstawiają się kandydatom w mediach społecznościowych. Z tego powodu wprowadzają do rekrutacji angażującą grywalizację. Wiąże się z tym również wykorzystanie na coraz większą skalę rozwiązań mobilnych. Przyszłość rekrutacji będzie zaś należała do sztucznej inteligencji.

 

Automatyzacja rekrutacji

Era AI w rekrutacji już się rozpoczęła. Dziś jest to przede wszystkim automatyzacja na etapie selekcji aplikacji, wysyłania odpowiedzi i aktualizacji statusu zgłoszenia. Już wkrótce w przeszłość mogą również odejść telefony od rekruterów, bo maszyny nauczą się umawiać spotkania.

Proces pozyskiwania nowych pracowników wspierają boty takie jak ucząca się Mya, która przy wykorzystaniu kombinacji sztucznej inteligencji i przetwarzania języka naturalnego (NLP) dokonuje oceny aplikacji pod kątem kwalifikacji kandydata, a także jego dodatkowej aktywności. Potrafi też weryfikować informacje podczas rozmowy z kandydatem, na przykład na Messengerze lub Skype, oraz udzielać odpowiedzi na pytania o świadczenia dodatkowe, kulturę organizacji itp. Zautomatyzowanie procesu rekrutacji pozwala zaoszczędzić nawet 75% poświęcanego na niego czasu.

Wciąż jeszcze jednak przeprowadzenie rozmowy kwalifikacyjnej i ostateczna decyzja należą do człowieka. O ile bowiem maszyny doskonale radzą sobie z analizowaniem dokumentów aplikacyjnych pod kątem słów kluczowych dla danej oferty, wciąż nie potrafią tego, co dla sukcesu rekrutacji najważniejsze: ocenić kompetencji miękkich kandydata i tego, jak wpisze się on w zespół w danej firmie.

 

Robotyczny rekruter

Szybkość to niejedyna zaleta sztucznej inteligencji. Analiza dużej ilości danych, pochodzących nie tylko z serwisów rekrutacyjnych, lecz także mediów społecznościowych, pozwoli maszynie na bardzo precyzyjne dopasowanie oferty do konkretnego kandydata. Rekrutacyjne boty będą zdolne monitorować naszą aktywność w cyfrowym świecie do tego stopnia, by przewidzieć, kiedy zaczniemy poszukiwać pracy. Efektem w przyszłości może być w 100% spersonalizowana oferta przesłana do dobrego, lecz pasywnego kandydata, właśnie w momencie, kiedy będzie podejmował decyzję dotyczącą kariery.

Eksperci zwracają uwagę na aspekt bezstronności maszyn, które są w 100% racjonalne i wolne od emocji, co pozwala na obiektywne decyzje. Pozostaje pytanie, czy kiedyś sztuczna inteligencja rozwinie się również w kierunku zdolności rozumienia i oceniania kompetencji miękkich i cech osobowości kandydata na tyle, by roboty mogły całkowicie zastąpić działy rekrutacyjne…

 

Praca przyszłości

Nowoczesne narzędzia już zmieniły to, jak pracujemy. Przede wszystkim ułatwiają i usprawniają wykonywanie różnych zadań. W przyszłości te przemiany mają pójść znacznie dalej.

W biurowej codzienności zapewne najbardziej zauważalne są narzędzia do komunikacji i zarządzania pracą. Firmy wykorzystują dziś wygodne i przyjazne dla użytkownika wewnętrzne media społecznościowe i aplikacje mobilne umożliwiające przesyłanie wiadomości między pracownikami, dzielenie się informacjami oraz wirtualne spotkania i współpracę. To właśnie one w dużym stopniu umożliwiają elastyczność czasu i miejsca pracy, którą tak cenią dzisiejsi pracownicy.

Z kolei na zorganizowanie pracy i zakres wykonywanych zadań wpływ będą wywierać wprowadzane na coraz szerszą skalę narzędzia inteligentnej automatyzacji procesów (ang. intelligent process automation, IPA). Zalicza się do nich między innymi oprogramowanie automatycznie wykonujące rutynowe zadania, takie jak dokonywanie obliczeń, tworzenie raportów, oraz zaawansowane narzędzia analityczne, czyli algorytmy zdolne identyfikować wzory w zbiorach danych. Przyszłość na polu zarządzania pracą to narzędzia integrujące zadania wykonywane przez ludzi i maszyny oraz oprogramowanie natural language generation (NLG), tłumaczące język maszyn na ludzki. Ostatecznym efektem tworzenia, wprowadzania i łączenia technologii sztucznej inteligencji, uczących się maszyn i NLG może być nowy kolega w pracy – wirtualny pracownik, w pełni zdolny do samodzielnego wykonywania zadań, komunikowania się, uczenia się, a nawet podejmowania decyzji (McKinsey 2017).

Znacznie bliższa przyszłość to roboty pełniące funkcję osobistych asystentów biznesowych. Już wkrótce każdy z nas powinien mieć takiego pomocnika, obdarzonego sztuczną inteligencją, który nie tylko będzie załatwiał wszelkie nieraz uciążliwe formalności związane z pracą, jak wypełnianie wniosków urlopowych czy rozliczane delegacji, lecz także będzie potrafił doradzić nam w kwestii możliwości rozwoju zawodowego.

 

Nowa organizacja

Dostępne dziś narzędzia pozwalają również na niespotykane wcześniej sposoby pracy, takie jak coworking (czyli praca wspólnie z ludźmi zatrudnionymi w innych firmach we wspólnej przestrzeni) lub zlecanie przez organizacje wykonywania pracy szerokiej grupie osób spoza firmy, tzw. crowdsourcing. Innymi słowy, można być częścią światowej korporacji, współpracować z ludźmi z całego świata i mieć dostęp do wszystkich potrzebnych narzędzi, nie ruszając się z domu.

To właśnie nowoczesne technologie komunikacyjne oraz przetwarzania danych pozwoliły w XXI wieku na rozwój sektora BPO/SSC (Business Process Outsourcing/Shared Service Centers), czyli formuły działania korporacji, w której w sercu firmy pracownicy skupiają się na tym, co jest treścią ich biznesu, zaś zadania operacyjne są zlecane wyspecjalizowanym centrom. Dzisiejszy dalszy dynamiczny rozwój takiego modelu w centra doskonałości, zajmujące się także doskonaleniem procesów, jest kolejnym etapem tej ewolucji.

Tak głębokie zmiany w modelach biznesowych, zarządzaniu i sposobach pracy znajdują odzwierciedlenie w kulturze organizacyjnej. Organizacje doby rewolucji cyfrowej stawiają na otwartość: współpracę w dowolnym czasie i miejscu, na co pozwalają różne kanały komunikacji, dzielenie się – zarówno pomysłami, jak i przestrzenią, łatwość wprowadzania zmian, a także transparentność procesów biznesowych (Cushman&Wakefield, Transformacja cyfrowa w miejscu pracy, 2016). Echem tych zmian jest nowy model miejsca pracy.

 

Miejsce pracy przyszłości

Odizolowane gabinety i upiorne open space odejdą w niepamięć. W historii pracy umysłowej widoczna jest zależność między pojawianiem się nowych rozwiązań technologicznych (jak choćby komputerów osobistych w drugiej połowie XX wieku) a nowymi modelami zarządzania pracą (komputery zindywidualizowały wiele zadań i podzieliły pracę na grupową i indywidualną). Przekłada się to również w każdym przypadku na miejsce pracy – jego wygląd, organizację, stopień sformalizowania i elastyczności pracy. W przytaczanym przypadku wejścia do biur komputerów przełożyło się to między innymi na obniżenie dyscypliny pracy na rzecz jej uelastyczniania (Hays, Kinnarps, Skanska, Nie bój się Activity-Based Working, 2017).

Ideą nowoczesnego biura jest dziś jego dopasowanie do potrzeb pracującego w danym miejscu zespołu. Koncepcja ta nosi nazwę Activity-Based Working (z ang. oznacza pracę opartą na rodzajach aktywności), a jej celem jest wydobycie potencjału i obudzenie kreatywności pracowników jeszcze wczoraj przysypiających za przydzielonymi biurkami.

Jak ma to wyglądać? Otóż aranżację przestrzeni w stylu ABW poprzedza analiza potrzeb danego zespołu. Na tej podstawie powstaje koncepcja najefektywniejszej organizacji jego pracy. Sama przestrzeń zostaje podzielona na miejsca z odpowiednim dla różnych działań charakterem. Mogą to być klasyczne sale konferencyjne, w których odbywają się narady strategiczne, pokoje samodzielnej pracy w skupieniu (focus rooms), strefy kreatywne wyposażone w rozmaite akcesoria takie jak tablice do pisania czy pufy do wygodnego siedzenia, „budki telefoniczne” odizolowane akustycznie, czy wreszcie zróżnicowane przestrzenie relaksu.

Co więcej, pracownicy, jeśli nie chcą, nie mają przydzielonych własnych stałych miejsc, a wykorzystanie nowoczesnych narzędzi komunikacyjnych pozwala pracować z taką samą efektywnością z każdego miejsca nie tylko w biurze, lecz także poza nim.

Nie mniej ważnym aspektem, który w przyszłości będzie jeszcze zyskiwał na znaczeniu, jest także atrakcyjność i estetyka przestrzeni pracy. Idea tworzenia atrakcyjnej i komfortowej przestrzeni pracy jako sposobu na przyciągnięcie talentów i zachęcenie ich do utożsamienia się z firmą jest dziś jednym z trendów w HR.

 

Po co pracować?

W dalszej przyszłości może zmienić się coś jeszcze. Wyobraźmy sobie świat za stulecie: maszyny będą dla nas pracowały, zaś człowiek, wolny od nużących obowiązków i mający byt zapewniony poprzez uniwersalny dochód podstawowy (UBI), będzie miał zupełnie inne cele niż obecnie. Jeśli będzie chciał spełniać się w pracy, z pewnością zmienią się jego oczekiwania wobec pracodawcy, miejsca pracy i samych wykonywanych zadań.

Po pierwsze jego zajęcie będzie musiało być ciekawe i twórcze, bo człowiek nie będzie chciał ani miał obowiązku wykonywać pracy niesprawiającej mu przyjemności. Z pewnością sam będzie też wybierał czas, miejsce i metody wykonywania swoich zadań.

Ponieważ kapitał ludzki będzie w przyszłości jeszcze ważniejszy niż dziś, pracodawca będzie musiał spełniać oczekiwania pracowników co do warunków pracy. Zapewne pojawią się całkiem nowe benefity dla pracowników, jakie dziś trudno nam sobie nawet wyobrazić, a które będą odpowiadały na aktualne potrzeby i oczekiwania pracujących.

Być może w przyszłości celem będzie ich wyprzedzanie. Przewiduje się bowiem, że działy HR będzie wspierać sztuczna inteligencja monitorująca zadowolenie zatrudnionych. Na podstawie szeregu czynników będzie potrafiła stwierdzić, kto potrzebuje dodatkowego wsparcia, motywacji, jeszcze zanim pracownik sam to sobie uświadomi.

Rewolucyjna natura cyfrowości sprzyja transferowi wiedzy i ludzi. Dobra lokalizacja i przyjazna organizacja pracy umożliwiają zatrzymanie najbardziej utalentowanych specjalistów.

Transformacja cyfrowa w miejscu pracy

Cushman&Wakefield, 2016

 

Młodzi ludzie chcą podróżować, rozwijać się, zdobywać doświadczenie. Cenią sobie elastyczność i mobilność. Pracodawcy, którzy najlepiej odpowiedz na ich oczekiwania, zyskają przewagę w walce o talenty.

Ewa Zmysłowska

PwC

Cyt. za Nie bój się Activity-Based Working, 2017